Kiedy dowiadujesz się, że maluch ma alergię na sierść lub ślinę zwierzęcia, albo np. na pokarm dla rybek akwariowych, najrozsądniejszym i najbardziej słusznym rozwiązaniem wydaje się być oddanie zwierzęcia lub zwierząt w nowe, dobre i troskliwe ręce. Czasem jednak więź między członkami rodziny a zwierzakiem jest tak silna, że rozstanie staje się zbyt trudne, wręcz niemożliwe. Wówczas możesz zdecydować się na kompromis.
Pozostawienie w domu zwierzęcia będzie wiązać się jednak z dodatkowymi obowiązkami i zakazami. Takie zabiegi jak: kąpanie, wyczesywanie sierści, spryskiwanie zwierzęcia odpowiednimi preparatami staną się twoją codziennością.
Można także spróbować odczulania, o ile dziecko ma już kilka lat. Wymaga to jednak podawania dziecku szczepionek (co oznacza kłucie) przez kilka lat. W dodatku to dość kosztowne leczenie.
Bywa jednak, że mimo ogromnych starań, dziecko nadal będzie mieć objawy alergii. Wówczas musicie rozstać się ze zwierzęciem. Zmiana właścicieli może się okazać także lepszym rozwiązaniem także dla umęczonego codziennymi zabiegami kosmetycznymi czworonoga. W takiej sytuacji najrozsądniej jest poszukać mu nowego, przyjaznego domu.