To fakt: przecież żyjemy w Kosmosie! Zatem czas pobawić się w ufoludków, które wcale nie muszą być zielone (chociaż byłoby fajnie).
Planeta 51
Każda zabawa, która pozwala przełamać stereotypowe myślenie, pobudza wyobraźnię i walczy z fobiami, choćby z nieuzasadnionym lękiem przed odmiennością, jest dobra. Zatem, nim przygotujecie odjazdowe stroje, czy Bal Przybysza, może warto wybrać się do kina na "Planetę 51"?
To doskonały film dla całej rodziny. Dzieciom pokazuje, czym jest prawdziwa przyjaźń i że pozory mylą, a dorosłym uświadamia, jak ciasne bywa nasze myślenie o "obcych" (niekoniecznie z Marsa, czasem i z sąsiedniej ulicy).
Można przy okazji pośmiać się z Amerykanów i ich nieodległej przeszłości, bo tytułowa Planeta 51 to alegoria USA sprzed zaledwie 60 lat. I chociaż mieszkańcy nieznanego dotąd ludzkości zakątka kosmosu nie "przybijają piątki" tylko "czwórkę" (są czteropalczaści), bywają tak bardzo do nas podobni.