Nawet w pokoju najmłodszego brzdąca trzeba zaplanować miejsce na płyty i książki. Odkładane gdziekolwiek błyskawicznie niszczeją, w dodatku sprzyjając ogólnemu rozgardiaszowi.
Pierwsze płyty
Początkowo maluszek nie korzysta z DVD, ale chętnie słucha dobrej muzyki (choćby osławionego już, stymulującego rozwój, Mozarta, czy dźwięków natury). Z czasem kolekcja błyskawicznie rośnie: kołysanki, przedszkolne przeboje, modne kawałki z programów dla dzieci, słuchowiska, nagrane klasyczne baśnie, wreszcie serie ukochanych, krótkich filmików rysunkowych, a potem długie bajki filmowe... Kupując pierwsze pojemniki na płyty postaraj się, by były "rozwojowe", tzn. żeby wkrótce nie zabrakło miejsca.
W pierwszej kolejności rozstrzygnij, czy umieścisz je wysoko, czy raczej nisko. Zawsze muszą chronić zawartość przed sprytnymi łapkami malca. Powieszone na ścianie, przypominające regały, mogą być otwarte, bo maluch i tak się do nich nie dobierze. Ustawione nisko, muszą być dodatkowo zabezpieczone. To mogą być np. skrzyneczki (wykonane choćby z plastiku) z przegródkami, z wiekiem zamykanym na klucz, ale i imitacje regałów, ale osłonięte zamykanymi drzwiczkami z pleksi.