Ostatni trymestr wlecze się niemiłosiernie obojgu przyszłym rodzicom. Już nie możecie się doczekać, kiedy weźmiecie w ramiona maluszka. Nie jest ci łatwo: przyszła mama daje w kość!
Ona się boi
Twoja kobieta bywa nieznośna. Chociaż nie miewa już raczej zachcianek, a jej organizm nieco oswoił się ze zmianami hormonalnymi, wciąż amplituda emocji jest imponująca. Jeszcze przed chwilą przyszła mama wydawała się radosna i pełna optymizmu, a już po chwili zalewa się łzami, psioczy na sąsiadów, niedopieczony chleb, zupę za słoną...
Chce być twardzielką. Wie, że unikanie stresu jest wskazane dla dziecka. Dba o siebie i przecież cieszy z macierzyństwa. Ale zarazem potwornie się boi. Nawet, jeśli nie wysłuchuje od "życzliwych" koleżanek mrożących krew w żyłach opowieści o porodzie, obawia się go. Odczuwa strach przed bólem, powikłaniami, a także tym, co potem. Czy dziecko będzie zdrowe? Czy da radę się nim zająć? Czy dorosła do roli mamy?