To w dużym stopniu zależy od tego, jakim w ogóle jesteś człowiekiem. Wieczne dzieci, "nieomylni", czy troskliwi do przesady, inaczej próbują wychowywać. I popełniają odmienne błędy.
Rodzic niedojrzały emocjonalnie
Jeśli licealna, czy jeszcze wcześniejsza, miłość kończy się rodzicielstwem, mama i tata nie są jeszcze gotowi. Wczoraj denerwowali się pałą z klasówki, dzisiaj mają zdać dużo poważniejszy egzamin? To niełatwe. Zresztą część ludzi do roli rodzica nie dorasta nigdy.
Maluszek początkowo jest ich zabawką, a z czasem, paradoksalnie, u dziecka szukają oparcia. Jego wyniki w nauce, zachowanie, czy inne sukcesy są nieodzownym elementem zadowolenia "opiekunów". Ojciec i matka odpowiedzialnością za własne samopoczucie obciążają kogoś, kto z pewnością jeszcze do tego nie dorósł. W ten sposób po raz kolejny ktoś niedojrzały musi wypełniać nie swoją rolę. Nie jest w stanie tego zrobić. Traci prawo do dzieciństwa, żyje w poczuciu lęku i porażki. To może znacznie utrudnić normalne funkcjonowanie nie tylko w dzieciństwie, ale i dorosłym życiu.