Chociaż pojęcie autorytetu wydaje się często zapomniane w relacjach rodzice-dzieci, jest niezwykle istotne w procesie wychowawczym. I wcale nie musi opierać się na przemocy czy strachu.
Złe skojarzenia
Kochający rodzice, często zagubieni i nie do końca pewni swojej pozycji w rodzinie, zapominają, że reprezentują władzę. Władzę rodzicielską. Nie oznacza ona jednak, a w każdym razie nie powinna, tyranii, ograniczeń, uniemożliwiających rozwój, dławiącego przymusu.
Początkowo nietrudno być autorytetem dla dziecka. Nasza przewaga fizyczna, wyręczanie w najprostszych czynnościach i zaspokajanie podstawowych potrzeb, sprawia, że dzieci samodzielnie go budują niemal od pierwszych chwil życia. Podziwiają nas, przypisują wręcz nadludzkie, nieprawdziwe cechy. Ufają bezgranicznie. Jesteśmy tacy mądrzy, silni, bogaci... To kuszące, by jak najdłużej utrzymać taki obraz w oczach dziecka. Zarazem jednak niebezpieczne.